Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
Dryfuje przez martwe ciała węży. Kiedyś wolały moją krew. Moje koszmary i mój mózg. Lecz to było wciąż za mało. Mało - nienasycone krwiożercze bestie. Nauczyły mnie jak pełzać na brzuchu, jak skutecznie zabić ofiarę. Jak poddać się władzy instynktu i zapomnieć o wszystkim. Dziś to one chcą mnie zjeść.
Było mi obojętnie i bardzo pusto - tak musi być w oku cyklonu. Absolutna cisza w samym środku szalejącego żywiołu.
Nigdy nie oczekiwałam czegoś niezwykłego. Chyba lepiej jest żyć między granicami. Nigdy nikt Cię nie zawodzi, bo nie łudziłeś żadnych nadziei. Nikt też nie może sprawić, że będziesz szczęśliwy, bo zawsze myślisz racjonalnie i kalkulując, nie opłaca się ruszać mięśniami twarzy i strunami głosowymi dla kilku sekund. Nigdy nie wysypiasz się do końca i nigdy nie jesteś zbyt zmęczony. Zawsze jesz tylko połowę deseru. Na przystanku jesteś ani za wcześnie ani za późno. Kochasz tylko połową swojego serca na wypadek gdybyś został zraniony zostaje Ci zawsze druga połowa. Żyjesz tylko w połowie.
Wampiry istnieją, tylko że zamiast krwi wysysają z nas życie.
Chciałabym być notatnikiem. Czystym, z jasnymi kartkami w jasnoniebieską linię. Do tego twarda okładka. Myślę, że odpowiednią okładką były by jakieś ciemniejsze kolory, które tworzyły by wir. Bez kodu kreskowego. 64 kartkowy. Była bym niezbędnym notatnikiem i całkiem wyrafinowanym. Nie można żyć bez notatnika.
Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że już nigdy nie będziemy tacy sami? Boję się, że nie będę dość dobra by rozmawiać z nieznajomymi. Że moja zupa pomidorowa przestanie smakować i stanie się mdła. To co wszystko do tej pory robiłam, stało się mętłe. Wszystkie uczucia stały się takie zgorzkniałe jak dwu dniowa herbata bez cukru. Zaczynam kurczyć się od środka i starzeć. Wszystko wyparowuje ze mnie. nie potrafię zatrzymać niczego.
Jestem ukrytą klatką w napisach końcowych.
Wariuję, bo nie ma niczego o co mogłabym się podeprzeć. Krwawię, bo nikt obok mnie nie ma gazy, którą mogłabym przyłożyć. Cierpię, bo nie potrafię wyjąć noży z ran i dać im się zagoić. Przyprowadźcie mi lekarza.
Ocierają się o moją skórę. Głaszczą mnie po głowie, bo moja mama tego nie robi. Czemu poduszka zaczyna tonąć? Obok mnie ośmiornice, które nigdy nie zasypiają. Panie potworze morski ja nie chcę się już więcej bawić. Głucha toń oceanu. Głaszczą mnie po głowie, bo moja mama tego nie robi. Ona nigdy tego nie robi.
Nie chce wracać do domu, który mnie zabija. Dlaczego jesteś taki nieczuły, kupo gruzu i starych spróchniałych desek? Dlaczego twój obleśny dach wciąż przecieka i gdy tylko próbuje go naprawić, znowu to kurwa robisz. Łamiesz się, kruszysz, gnijesz, a ja nie mogę Cię opuścić. bo tutaj jest wszystko co mam. Wszystko co przeżyłam i to kim jestem. Staram Cię odnowić, pomóc, ale Ty mnie nie chcesz.
-
Angelika Pis♥.:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›